Darmowe kredyty

Opublikowano: 25 listopada 2015 przez Tomek

eden z czołowych banków w Polsce, zamieszał na rynku kredytów gotówkowych, oferując zupełnie darmową pożyczkę do 900 zł. Bank nie reklamuje tej oferty, a dostęp do niej mają tylko stali klienci. co zyskuje bank oferując taki kredyt?

Wybierając zwykły kredyt na kwotę 900 zł, spłacając go oddamy średnio o 50 zł więcej, niż pożyczyliśmy. Oferowanie darmowych produktów zawsze miało swój cel i wbrew pozorom przynosi spore korzyści.

Strategia promocyjnego „zera” może służyć w dwojaki sposób. Banki oferują darmowe produkty przez pewien początkowy okres korzystania z usługi. Przykładowo, zerując oprocentowanie karty kredytowej przez pierwsze pół roku. Po tym okresie oprocentowanie wzrasta i bankier wraca do nominalnego oprocentowania. Oczywiście, takie „szczegóły” zazwyczaj przeczytamy tylko drobnym druczkiem. Firmy pożyczkowe udzielając darmowej pierwszej pożyczki, liczą na powrót klienta, gdy następnym razem będzie potrzebował gotówki. Czasami parabanki liczą też na przedłużenie czasu spłaty darmowej pożyczki, co już darmowe nie jest.

apple-589640_640Drugim mechanizmem jest zaproponowanie klientowi darmowej próbki. Wszyscy już przyzwyczailiśmy się do hostess częstujących klientów w supermarketach. W świecie finansów to rzadkość, jednak, idealnie sprawdza się w „oswajaniu” klientów z nowymi produktami finansowymi. Nawiązując pierwszy kontakt z klientem, łatwiej później przekonać go do skorzystania z usług banku. Łatwiej tym sposobem podebrać klientów konkurencji, kusząc ich darmowym produktem na próbę.

Wspomniany we wstępie przykład pożyczki, miał oswoić klientów z elektronicznymi wnioskami kredytowymi. Pożyczka proponowana była tylko dla posiadaczy kont z dostępem przez internet. Oczywiście, skorzystać z darmowego kredytu, można było tylko za pomocą internetowego serwisu transakcyjnego.

Mijają czasy, kiedy poprzez rozdawanie darmowych próbek, promowano kosmetyki czy napoje. teraz także bankierzy wkroczyli na drogę promowania magicznego „zera”

Kredyt a pożyczka gotówkowa

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Otaczają nas wszędzie, na bilbordach, w telewizji, w radiu, w gazetach. Reklamy szybkich kredytów i pożyczek, po które coraz częściej sięgamy. Jednak niewielu wie czym różni się kredyt od pożyczki. Ta różnica jest powodem problemów finansowych wielu Polaków.

Kto udziela kredytu, a kto pożyczki.
Podstawową różnicą pomiędzy pożyczką a kredytem jest podmiot udzielający zobowiązania. Kredyt może udzielić jedynie podmiot posiadający zezwolenie na prowadzenie działalności bankowej. Takie pozwolenia wydaje Komisja Nadzoru Finansowego, która pełni funkcje nadzoru nad sektorem bankowym w Polsce. Działanie banków reguluje odrębna ustawa z kodeksem prawnym. Pożyczkę może udzielić każda osoba fizyczna czy firma. Właściwie wystarczy spełnić tylko jeden warunek, pożyczane pieniądze muszą być własnością podmiotu pożyczającego. Zasady udzielania i spłaty pożyczek reguluje kodeks cywilny.

Kolejną ważną różnicą są warunki umowy.
Umowa kredytowa jest zawsze zawierana na piśmie. Określa pełen koszt jaki poniesie klient, sposób i termin spłat rat zobowiązania. Często narzucony jest też cel, na jaki zostaną przeznaczone środki z kredytu. Warto wspomnieć, że w myśl prawa bankowego pożyczone środki pochodzące z kredytu, są własnością banku przez cały czas trwania spłaty. Tak więc, jeżeli np. wykorzystamy kredyt samochodowy do zakupu sprzętu RTV, bank może wypowiedzieć umowę kredytową i zażądać zwrotu środków. W przypadku pożyczki strony nie muszą spisywać pisemnej umowy. Niema też wymogu co do określenia konkretnej daty spłaty zobowiązania. Także cel pożyczki nie musi być określony. Dodatkowo koszty pożyczki nie muszą być wyrażone w formie oprocentowania.

Informowanie.
Na bankach ciąży obowiązek informowania o wszystkich kosztach, jakie poniesie klient zaciągając kredyt. Pełne koszty wyrażane są w RRSO. W Przypadku pożyczki, instytucje pozabankowe już takiego obowiązku nie mają.Parabanki często świadomie nie informują o kruczkach prawnych w swoich umowach. Także milczą o kosztach dodatkowych i karnych opłatach.

Kontrola
W Polsce mamy bardzo dobrze rozbudowany system kontroli banków, co za tym idzie także kredytów. Niestety pożyczek w naszym kraju, tak naprawdę nikt nie kontroluje.
Ustawa anty lichwiarska została stworzona, by ograniczyć ilość drogich pożyczek. Z założenia ustawa ogranicza maksymalne oprocentowanie kredytu do czterokrotności stopy lombardowej. Banki jeszcze długo przed wejściem ustawy w życie dostosowały swoje oferty do nowych zasad. Jednak równocześnie zwiększyły inne koszty kredytu, prowizje, koszty przygotowania i obsługi itd. Finalnie ustawa nie spowodowała żadnego spadku kosztów zaciąganych kredytów. Podobnie było z firmami pozabankowymi, oprocentowanie zastąpiono innymi opłatami.

Czasami zaskoczeni nieoczekiwanymi sytuacjami w życiu, jesteśmy zmuszeni korzystać z szybkich pożyczek. Jednak korzystanie z niesprawdzonych parabanków, może się dla nas źle skończyć.

Kredyt to nie wyrok, możesz wypowiedzieć umowę

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Podpisanie niekorzystnej umowy o kredyt nie oznacza, że będziemy skazani na jego spłacanie. Wg ustawy o kredycie konsumenckim mamy prawo do wypowiedzenia umowy, we wcześniej określonym terminie.

Banki kuszą nas coraz to nowymi reklamami kredytów, w których nie zawsze podawane są pełne koszty zaciągnięcia zobowiązania. Często bankierzy skrzętnie ukrywają dodatkowe opłaty. Czasami jesteśmy pod presją czasu lub kierujemy się podpowiedziami sprzedawcy. Jednak w razie nieprzemyślanej decyzji o podpisaniu umowy, prawo gwarantuje klientowi możliwość odstąpienia od niej. Sposób zrywania umowy oraz czas, po jakim można to zrobić, określa odpowiedni paragraf. W większości przypadków okres ten nie przekracza trzech tygodni. Nie może być krótszy niż 14 dni. Podpisany wniosek o odstąpienie od umowy należy złożyć zazwyczaj w tej samej placówce osobiście bądź wysłać pocztą. Bankierzy przy podpisywaniu umowy zobowiązani są do przekazania odpowiedniego formularza. Dodatkowo pracownik banku poinformuje nas ustnie o terminie, do którego możemy złożyć wypowiedzenie.

Ważne jest, aby ustalić, czy bank sam obciąży nasz rachunek kwotą kredytu, czy też to my musimy wykonać przelew. Jest to o tyle ważne, że po złożeniu wniosku zwrot musi być dokonany w ciągu 30 dni. Oczywiście, najlepiej zrobić to jak najszybciej, za każdy dzień bank będzie naliczał stosowne odsetki. Warto tu wspomnieć, że to jedyna opłata, której może zażądać bank. Wyjątkiem są sytuacje, gdy bankier poniósł dodatkowe koszty np. wypis aktu notarialnego.

Sprawa nieco skomplikuje się przy sprzedaży ratalnej, ponieważ rozwiązanie umowy o kredyt nie jest równoznaczne z zerwaniem umowy sprzedaży. Dlatego dodatkowo należy udać się do punktu sprzedaży i poprosić o rozwiązanie umowy na mocy porozumienia. Zazwyczaj nie ma z tym większego problemu, jeżeli sprzedawca nie będzie widział przyczyn do rozwiązania umowy kupna, będziemy musieć za towar zapłacić gotówką. Inaczej umowa kredytowa pozostanie nierozwiązana.

WIBOR

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Jednym ze wskaźników, od którego zależą koszty kredytu jest WIBOR. W ciągu pięciu ostatnich lat, WIBOR regularnie spada, jednak raty kredytów spadają z dużym opóźnieniem. Banki w różnym tempie aktualizują stawkę, opieszałość przekłada się na zysk.

W najgorszej sytuacji są kredytobiorcy z sześciomiesięczną oraz roczną aktualizacją WIBOR-u.
Dlatego klienci BOS,ING i BGŻ czekają najdłużej na uaktualnienie wskaźnika. Aliorze, BZ WBK, Citi Handlowym, Credit Agricole, Euro Banku, Getin Noble Banku, Millennium, Nordei, PKO BP czy Banku Pocztowym WIBOR aktualizowany jest w kwartalnie.

Nie oznacza to jednak, że stawki będą takie same. W części banków nowa stawka WIBOR obliczana jest z góry na trzy miesiące, ale według wartości na trzy dni przed ustaloną spłatą raty kredytu. Banki mogą również posłużyć się datą podpisania umowy kredytowej czy uruchomienia kredytu. W Credit Agricole jako wyznacznik na kolejne trzy miesiące, posłuży średnia wskaźnika z pięciu dni roboczych. Bankierzy stosują również średnie arytmetyczne z określonego czasu.

Najczęściej WIBOR aktualizowany jest w Pekao i mBanku. Tutaj bankierzy deklarują gotowość do zmiany stawki, nawet co miesiąc, jednak zastrzegają progi zmian. Tak więc Pekao zmieni WIBOR, jeżeli jego notowanie zmieni się o co najmniej 0,25 pkt. proc. Natomiast mBank będzie aktualizował zmiany przekraczające 0,1%.

Dlatego WIBOR obowiązuje taki sam we wszystkich bankach tylko teoretycznie. W praktyce rata takiego samego kredytu w dwóch różnych bankach będzie różnie spadać. Nie są to może duże kwoty, jednak dla trzystutysięcznego kredytu zmiana wskaźnika WIBOR o 0,1% powoduje zmianę raty o około 19 zł. Trzymiesięczne zwlekanie z aktualizacją wskaźnika daje bankowi 60 zł zysku.
Przy 10 tyś klientów zysk ten, to 600 tyś złotych. Pewnie dlatego, banki wciąż modyfikują obliczanie WIBOR-u, stosując skomplikowane wzorce czy średnie arytmetyczne.

Pamiętajmy, starając się o kredyt warto zapytać pracownika banku, na jakich zasadach będzie aktualizowany WIBOR dla naszego kredytu. Nawet 19 zł różnicy w racie, przy dwudziestu latach spłacania kredytu, może wygenerować sporą sumę.