Konto osobiste za które dostaniesz 1000 zł

Opublikowano: 18 grudnia 2015 przez Tomek

Polski rynek usług bankowych wciąż rozwija się bardzo dynamicznie. Banki wciąż przygotowują nowe atrakcyjne oferty dla swoich klientów. Konto w banku już dawno przestało być luksusową fanaberią elity społeczeństwa. Dziś trudno wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie bez niego.

 

Bankowcy widząc ogromny rynek, nieustępliwie walczą o dominacje. Wiąże się to z ustawicznym spadkiem opłat za prowadzenie rachunku i operacje płatnicze. Pomyśleć, że kiedyś konto w banku

77% dorosłych Polaków posiada konto osobiste w banku.

77% dorosłych Polaków posiada konto osobiste w banku.

kosztowało nawet 20 zł miesięcznie.

Wszechobecny internet otworzył, nowe pole do popisu dla Banków i kolejne udogodnienia dla posiadaczy rachunków. Bankowość mobilna stała się standardem, wykonywanie przelewów za pomocą telefonu czy płacenie w sklepie małym kolorowym breloczkiem, nikogo już nie zdziwi.

Po darmowych kontach za 0 zł i cashback-u, banki kuszą i płacą za założenie rachunku. Nową ofertą tego typu jest propozycja Credit Agricole.

Nawet 1000 zł w Twojej kieszeni

Jest to połączenie darmowego konta z money backiem, kontem oszczędnościowym oraz dodatkowym bonusem w postaci premii do 1000 zł. Można to nazwać swego rodzaju pakietem zawierającym chyba wszystko, co do tej pory udało się bankierom wymyślić:)

Darmowe usługi w ramach rachunku:

  • prowadzenie konta, jeśli wpływy miesięczne wyniosą min. 1500 zł
  • karta płatnicza (pod warunkiem wykonania miesięcznie operacji bezgotówkowych na kwotę 500 zł)
  • wypłaty z wszystkich bankomatów w Polsce
  • przelewy internetowe.

Tytułowe 1000 zł można zyskać za:

  • 100 zł za samo założenie konta i wpływie na minimum 1500zł
  • 100 zł za przeniesie rachunku z innego banku i zasilenie rachunku na min 1500zł (wszystkie formalności związane z przeniesieniem rachunku, czyli poinformowanie odpowiednich instytucji, ZUS, US czy pracodawcy, bank wykona za nas)
  • 300 zł zwrotu za płacenie comiesięcznych rachunków (gaz, prąd, internet itp.) za pośrednictwem założonego rachunku
  • 500 zł na konto oszczędnościowe przy usłudze CAsaver (bardzo pomysłowa opcja dotycząca oszczędzania polegająca na automatycznym zaokrąglaniu w górę transakcji płatniczych wykonywanych w sklepach. Zaokrąglona końcówka przelewana jest na konto oszczędnościowe) Do zaoszczędzonych w ten sposób środków Bank dodaje 50%, w ten sposób możemy zyskać maks. 500 zł.

Samo założenie konta uproszczono do minimum, bez wychodzenia z domu w kilkanaście minut możemy załatwić wszelkie formalności, pod warunkiem, że posiadamy już konto w innym banku, w razie jego braku musimy poczekać na kuriera.

Propozycja Credit Agricole jest ciekawym rozwiązaniem zwłaszcza dla osób aktywnie korzystających z bankowości elektronicznej i operacji bezgotówkowej. Na uwagę zasługuje opcja CAsaver, dzięki której można zaoszczędzić kilkaset złotych bez odczucia tego w comiesięcznym budżecie.

 

Zainteresowany? Zapytaj o szczegóły oferty

Strach przed bankiem

Opublikowano: 25 listopada 2015 przez Tomek

W ostatnich latach odsetek Europejczyków, którzy nie posiadają konta bankowego bardzo zmalał. Niestety, Polska nie jest liderem pod tym względem, w naszym kraju wciąż bez konta pozostaje około 30% społeczeństwa.

house-construction-1005491_640Poziom ubankowienia, czyli procentowy wskaźnik opisujący liczbę założonych kont do liczby populacji. Najlepiej opisuje na jakim etapie rozwoju świadomości bankowej znajduje się kraj. W ciągu trzech lat poprawiliśmy ten wskaźnik prawie o połowę. Jednak dalej zostajemy w tyle za krajami Europy zachodniej, gdzie konto posiada nawet 90% obywateli.

W Polsce jeszcze dość powszechna jest niechęć do zakładania kont bankowych. Trudno wskazać jednoznaczna przyczynę takiego stanu rzeczy. Na pewno w dużej morze winne są temu przyzwyczajenia, zwłaszcza starszych ludzi do fizycznego posiadania gotówki. Uważają oni za niebezpieczne powierzanie swoich pieniędzy obcym ludziom. Wymówki można mnożyć:

-bank może zbankrutować,

– na pewno w banku naliczają ogromne opłaty za prowadzenie konta,

-bank można okraść i jego klienci stracić swoje oszczędności.

Oczywiście brzmi to absurdalnie, lecz nie dla wychowanych w czasach twardej komuny. Gdzie najpewniej pieniądze było trzymać w skarpecie. Czasy już dawno się zmieniły, aczkolwiek pamięć i brak zaufania do instytucji bankowych zostały. W Polsce brakuje źródeł informacji na temat produktów bankowych, tak aby każdy mógł się z nimi zapoznać. Niekoniecznie w formie wszędobylskich reklam.

Na pewno duży wpływ na niskie zaufanie dla banków, miały ich bankructwa w latach dziewięćdziesiątych. Głośna sprawa banku staropolskiego do dziś dzień toczy się przed sądami. Byli klienci w większości wciąż nie odzyskali swoich pieniędzy. Od tamtego czasu bezpieczeństwo finansowe banków zdecydowanie wzrosło, jednak w pamięci Polaków wciąż funkcjonuje stereotyp bankowego bankruta.

Dziś wiele osób posiada konto bankowe z przymusu. Pracodawcy często wymagają założenia rachunku bankowego, by móc bezgotówkowo przelewać wynagrodzenie. Takie postawienie sprawy zniechęca do korzystania z usług bankowych. Jak pokazują badania klienci, którzy świadomie i dobrowolnie założyli konto w banku, dużo lepiej oceniają prace banku czy ofertę z której korzystają.

Podobnie ma się sprawa z płatnościami elektronicznymi. Część Polaków uważa takie operacje za niebezpieczne. Co jest oczywiście zupełną nieprawdą. Polacy przyzwyczaili się do płacenia w okienku, często sporo za to przepłacają. Lecz stempel na rachunku od pracownika poczty, bywa dla wielu wiarygodniejszy, niż najnowocześniejsze zabezpieczenia serwisów transakcyjnych banku.

Sztuczki bankowców

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Banki, aby utrzymać się na rynku, muszą wykorzystywać wszystkie dostępne formy promocji. Jak wiemy, reklama jest dźwignią handlu w telewizji, na bilbordach, banerach. Jednak naginanie rzeczywistości, czasami wręcz ocierające się o lichwę, stało się powszechne. Jak rozpoznać oraz nie dać się oszukać sprytnie przemyślanej reklamie?

Każdy z nas na co dzień spotyka się z zaskakująco atrakcyjnymi ofertami banków. Tekst reklamy o kredycie, który będzie nas kosztować dziennie mniej niż gazeta, już nikogo nie dziwi. Większość tego typu ofert doskonale się sprawdza do pozyskiwania nowych klientów. Banki wykorzystują magię małego pieniądza. Możemy mieć coś wręcz za darmo, dlatego nie dziwi nas wysoka skuteczność takich promocji. Nie oszukujmy się, to jest tylko wabik, każde działanie jest uzasadnione finansowo, a stracić możemy tylko my.

Ubezpieczenie kredytu

Może sięgać nawet kilku procent kwoty kredytu. Oczywiście nawet jeśli ubezpieczenie nie jest obowiązkowe, bardzo łatwo klienta na nie namówić, ponieważ odwołuje się to do poczucia bezpieczeństwa. Zwłaszcza w dobie kryzysu ubezpieczenie od utraty zdrowia, pracy, nieszczęśliwego losowego zdarzenia przemawia do wyobraźni, natomiast bank ma swoje ok. 3-4 % od sumy kredytu.

Obowiązkowe konto osobiste, karta kredytowa

Częsta procedura wśród bankowców to zmuszanie klientów do zakupu dodatkowego produktu całkowicie niezwiązanego z kredytem. Najczęściej przy opcji dodatkowego konta czy karty kredytowej bank zmniejsza nam nieco oprocentowanie kredytu. Przed zgodą zapytajmy jednak o koszty. Pod płaszczykiem troski o klienta bank zarabia dużo więcej niż obniżył oprocentowanie.

Sposób naliczania odsetek

Mamy dwa sposoby. Pierwszy, korzystniejszy dla klienta, gdy bank nalicza odsetki co miesiąc od kwoty kredytu pomniejszonej o to co już spłaciliśmy. Natomiast drugi sposób to obliczenie z góry odsetek od całej kwoty i rozłożenie jej na raty – ten sposób jest droższy dla nas.

Prowizja

Według prawa nie może być wyższa niż 5% kwoty kredytu. Jest pobierana jednorazowo i doliczana do podstawowej sumy kredytu, od której np. bank oblicza odsetki. Dlatego zawsze lepiej zdecydować się na nieco wyższe oprocentowanie z niższą prowizją – to wychodzi taniej. Bank może nas także próbować oszukać, ustalając zawyżone tzw. opłaty niestandardowe. Dotyczy to prowizji i opłat związanych z czynnościami administracyjnymi, np. korespondencji. Zawsze pytaj o RRSO kredytu – jest to całkowity koszt, jaki ponosi klient, biorąc pożyczkę.