MdM w 2016 roku

Opublikowano: 27 stycznia 2016 przez Tomek

Program dopłat do wkładu własnego dla młodych osób zaciągających kredyt pod kupno pierwszego mieszkania działa od 2014 r. Początkowo został dość sceptycznie przyjęty z uwagi na dość spore ograniczenia. Jenak po kilku nowelizacjach produkt końcowy prezentuje się całkiem przyzwoicie.

Jak w tym roku będzie wyglądał program MdM?

Średni koszt odtworzenia 1 m2 powierzchni użytkowej

Średni koszt odtworzenia 1 m2 powierzchni użytkowej

Podstawowe założenia zostają bez zmian kwota dopłaty do wkładu własnego uzależniona jest od wielkości rodziny. Kwota dofinansowania to 10% z iloczynu średniego wskaźnika odtworzenia 1 metra kwadratowego powierzchni mieszkalnej na danym terenie i powierzchni mieszkania, jednak nie więcej niż 50 metrów kwadratowych. Jeżeli kredytobiorca wychowuje własne bądź przysposobione dzieci kwota dofinansowania wzrasta:

150% podstawowej dopłaty obliczonej powyższym sposobem dla wychowujących jedno dziecko,

200% w przypadku wychowywania dwójki dzieci,

300% w przypadku wychowywania trójki i więcej dzieci.

Program z założenia dotyczy osób młodych, a wiec kredytobiorca nie może przekroczyć 35 lat życia. Nabywane mieszkanie musi być pierwszą w życiu nieruchomością posiadaną przez ubiegającego się o dofinansowanie. Ograniczenia te nie obowiązują w przypadku wychowywania co najmniej trojki dzieci.

Istotne zmiany wprowadzone pod koniec ubiegłego roku uatrakcyjniły program. Koniec z obostrzeniem kupna mieszkania czy domu od developera. Teraz można skorzystać z ofert rynku wtórnego. Oznacza to że w ramach dopłaty będzie można kupić tańsze mieszkanie często już wykończone.

Cena nabywanej nieruchomości nie może być większa niż iloczyn wspomnianego już wskaźnika odtworzenia powierzchni mieszkalnej oraz powierzchni użytkowej mieszkania oraz współczynnika:

w wys. 1,1 – dla mieszkania nabywanego na rynku pierwotnym, lub 0,9 – w przypadku nabycia nieruchomości z rynku wtórnego.

Powierzchnia mieszkania nie może przekraczać:

75 m2 dla lokalu mieszkalnego i 100 m2 dla domu jednorodzinnego,

85 m2 dla lokalu mieszkalnego i 110 m2 dla domu jednorodzinnego – w przypadku, gdy w dniu złożenia wniosku o dofinansowanie wkładu własnego nabywca wychowuje co najmniej troje dzieci.

Należy pamiętaj również że od 2016 r. zgodnie z rekomendacją KNF-u wchodzi w życie kolejny próg 15% minimalnego wkładu własnego wymaganego przez banki.

Zapytaj o dopłatę w programie MdM specjalistów.

 

 

 

 

MdM nie dla wszystkich starczy pieniędzy

Opublikowano: 27 stycznia 2016 przez Tomek

Ostatnie miesiące pokazały ogromne zainteresowanie młodych ludzi kredytami hipotecznymi z dopłatą w programie MdM. Jak wiadomo pomysłodawcy programu określili maksymalną kwotę przeznaczoną na dopłaty w danym roku. W 2016 r. jest to 756 mln zł z czego prawie 51% jest już zarezerwowana.

 

Wpływ na tak wysoką popularność MdM-u maja zmiany z września ubiegłego roku. Kiedy to do programu dopłat dopuszczono mieszkania z rynku wtórnego. Wcześniej jednym z głównych wymogów house-construction-1005491_640było kupno nieruchomości od developera. Dodatkowo narzucony limit ceny mieszkania mocno zawężał listę mieszkań spełniających wymogi. Najtrudniej było w dużych miastach gdzie wysokie ceny nieruchomości przekraczały dostępne limity. Kolejnym mankamentem zakupu na rynku pierwotnym, była potrzeba posiadania przez przyszłych kredytobiorców znacznej kwoty gotówki, na doprowadzenie mieszkania ze stanu developerskiego do wykończenia.

 

Jeżeli utrzyma się tak duże zainteresowanie MdM -em, pod koniec pierwszego kwartału wykorzystane zostanie 95% przyznanego na ten rok limitu. Oznaczać to będzie decyzję BGK o wstrzymaniu przyjmowania wniosków o dopłatę z datą realizacji na rok 2016. Pozostałe 5% kwoty zostanie przeznaczone na sfinalizowanie umów z dnia ogłoszenia wykorzystania środków.

 

W puli zostało jeszcze około 300 mln zł, obowiązuje stara zasada, kto pierwszy ten lepszy.

Zapytaj o dopłatę w programie MdM specjalistów.

7 rzeczy, o których musisz wiedzieć, zaciągając kredyt

Opublikowano: 25 stycznia 2016 przez Tomek

Kredyty stwarzają ogromne możliwości finansowania różnych potrzeb. Niosą ze sobą również ogromne zagrożenia. Wszyscy wiedzą, jak odpowiedzialne jest zaciągnięcie kredytu. Jednak w przypadkach nagłej potrzeby wsparcia finansowego, często podejmujemy nieprzemyślane decyzje.

Jak ustrzec się przed najczęstszymi błędami?

1. Szukanie kredytu zacznij od swojego banku.

Jeżeli jesteś stałym klientem banku, na twoje konto regularnie wpływa wypłata. Zatem jesteś wiarygodnym kredytobiorcą, dobrze znanym swojemu bankierowi. W takiej sytuacji często możesz uzyskać lepsze warunki kredytu.

2. Pożycz tylko sumę, która jest Ci niezbędna.

W interesie bankiera będzie, aby klient pożyczył jak największą sumę. Pożyczkobiorcy często dowiadując się o możliwości zwiększenia kredytu, chętnie decydują się zaciągnąć większy kredyt. Pieniądze zawsze się przydadzą. Wyższa kwota oznacza wyższy zysk dla banku. Dla klienta oznacza wyższe raty, dłuższy czas spłacania, większy koszt pożyczki.

3. Ubezpieczysz się, zapłacisz drożej.

Banki często kuszą obniżeniem oprocentowania bądź prowizji kredytu w zamian za przystąpienie do ubezpieczenia. Zazwyczaj są to ubezpieczenia od zdarzeń losowych np. utraty zdrowia, pracy, wypadków. Za sprzedaż ubezpieczenia bank dostanie dodatkową prowizję, ty zaś będziesz płacił dodatkowo kilkadziesiąt złotych więcej miesięcznej raty. Z drugiej strony za niewiele ponad 2 zł dziennie zapewnisz sobie większy spokój i zabezpieczenie na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń.

4. Im krócej, tym lepiej.

Zawsze wybieraj opcje najkrótszego możliwego spłacania długu. To oczywiste, krótszy termin spłaty oznacza mniejszy koszt całkowity kredytu. Przy wyborze oferty zawsze wybieraj najkrótszy okres, na jaki pozwala zdolność kredytowa.

5. Przez internet jest taniej.

Oferty zamieszczane w internecie często są atrakcyjniejsze niż w placówkach banków. Oczywiście ma to związek z mniejszymi kosztami obsługi naszego kredytu (wynajem lokalu, pensja pracownika itp.). Dodatkowo załatwiając tego typu sprawy przez internet oszczędzamy czas.

6. Uważaj na promocje.

Nie zawsze sztandarowa promowana przez bank pożyczka jest najkorzystniejszą ofertą. Pamiętaj, bank musi zarabiać i będzie reklamował produkt, który daje mu największy zysk. Banki zobligowane są do podania pełnych kosztów kredytu. Jednak często banki robią to w taki sposób, aby łatwo było przeoczyć całkowity koszt kredytu.

7. Umowę kredytową możesz rozwiązać.

Dokładna procedura wypowiedzenia umowy kredytowej zawsze znajduję się w niej samej. Polskie prawo gwarantuje, że każdy kredytobiorca ma prawo do odstąpienia od umowy kredytowej w ciągu 14 dni od otrzymania środków.

Banki znowu oszukują na kredytach

Opublikowano: 22 stycznia 2016 przez Tomek

 

Zaciągając kredyt, często decydujemy się na dodatkowe produkty oferowane przez bank, zachęceni obniżeniem oprocentowania czy prowizji. Chętnie podpisujemy umowy nowych kont osobistych, kart kredytowych, ubezpieczeń itp.

 

Po pewnym czasie, orientując się, że nowe konto jest nam zbędne, rezygnujemy z niego. Tak zaczyna się klasyczna historia klientów, którym w trakcie spłacania kredytu bank podniósł oprocentowanie długu.

Ustawa antylichwiarska reguluje maksymalny poziom oprocentowania, jaki bank może narzucić kredytobiorcy. Poziom ten określa aktualna czterokrotność stopy lombardowej, publikowana przez Radę Polityki Pieniężnej. Jest to stopa oprocentowania, po której bank centralny udziela kredytów bankom komercyjnym, pod zastaw papierów wartościowych.

Banki, korzystając z niewiedzy klientów, swobodnie podwyższają oprocentowanie zaciągniętej pożyczki. Argumentują to zmianami, złamaniem przez klienta umowy kredytowej.

Banki oczywiście mają prawo do ukarania w ten sposób klienta, jednak nie mogą przekroczyć ustalonej przez NBP stawki. Ciągle spadające stopy procentowe dają mniejsze możliwości zysku. Dlatego bankierzy ratują sytuację różnymi wybiegami, często nie informując klientów o konsekwencjach rezygnacji z produktu typu cross sell.

Klient zawsze może złożyć reklamację. W razie odmowy pozostaje szereg instytucji, do których można się zwrócić. Najpierw powinniśmy skorzystać z pomocy Rzecznika Praw Konsumenta. Może on sam interweniować w naszej sprawie bądź udzielić wskazówek, jak dalej postępować. Naszą sprawę możemy również zgłosić do rozpatrzenia przez sąd polubowny. Złożenie wniosku kosztuje około 250 zł, jednak do tego potrzebujemy zgody banku. W razie jej braku, pozostaje złożenie zawiadomienia skargowego do departamentu ochrony klientów KNF. Jeśli kwota naszych roszczeń nie przekracza 8 tys. zł, mamy możliwość zgłosić sprawę do sądowego arbitra Polskiego Związku Banków. Jeśli i to nie odniesie skutku, pozostaje tylko droga sądowa.

2 miliony Polaków spłaca cudze długi

Opublikowano: 22 stycznia 2016 przez Tomek

Jak wynika z raportu za ostatni rok, 2,3 miliony ludzi w Polsce spłaca długi za kogoś. Nie jest to sprawka internetowych oszustów, tylko smutna prawda o ludziach, którzy poręczyli pożyczkę.

Poręczenie kredytu jest wygodnym i skutecznym zabezpieczeniem na wypadek braku możliwości spłaty długu przez kredytobiorcę. W myśl prawa poręczyciele w równym stopniu odpowiadają za dług, co osoba zaciągająca kredyt. Tym samym wyrażają pełną zgodę na egzekucje należności banku, również z własnego majątku. Jeśli kredyt był poręczony przez kilka osób, bank ma prawo wybrać osobę, z której najłatwiej będzie odzyskać dług.

Jeżeli chcemy podpisać poręczenie kredytu, uważnie sprawdźmy zapisy umowy kredytowej. Najlepiej by poręczenie odnosiło się tylko do podstawowej kwoty kredytu, bez uwzględnienia odsetek czy prowizji banku. W razie braku spłaty, będziemy mieć mniejszą kwotę do uregulowania. Sprawdźmy zapis o pierwszeństwie egzekucji z majątku osoby zaciągającej kredyt. Banki często zamiast przeprowadzać drogą i długą procedurę zajęcia majątku kredytobiorcy, wolą szybko i sprawnie przerzucić spłatę kredytu na żyranta np. poprzez zajęcie pensji. Taki zapis da nam gwarancję, że bank upomni nas o spłatę, dopiero, gdy egzekucja z właściwego dłużnika nie będzie skuteczna. Należy zapewnić sobie prawo do bezzwłocznego informowania nas przez bank, o każdym opóźnieniu w spłacie poręczonego kredytu. Będziemy mogli wcześniej interweniować, unikając kosztów karnych odsetek naliczanych za opóźnienia. Warto również pamiętać, że często dla uzyskania zdolności wystarczy poręczyć tylko część kredytu.

Podpisując poręczenie, należy pamiętać, jak taka umowa wpłynie na naszą zdolność kredytową. Żyranci wraz z kredytobiorcą solidarnie wpisywani są do rejestru BIK. Zdolność kredytowa obniża się właściwie do podobnego poziomu, jak gdyby żyrant sam skorzystał z pożyczki. Ponadto w razie problemów ze spłata kredytu, żyrant zostaje wpisany na listę dłużników. Co za tym idzie historia kredytowa zostanie zrujnowana, praktycznie uniemożliwiając zaciągnięcie w przyszłości innej pożyczki. Istnieje również możliwość, że kredytobiorca specjalnie będzie nie spłacał zobowiązania, wiedząc o poręczycielach. Wówczas możemy się starać o oddanie przez taką osobę środków, jakie przeznaczyliśmy na spłatę poręczonej pożyczki. Jednak takie roszczenie można złożyć dopiero po całkowitym uregulowaniu wszystkich należności wobec banku.