Banki znowu oszukują na kredytach

Opublikowano: 22 stycznia 2016 przez Tomek

 

Zaciągając kredyt, często decydujemy się na dodatkowe produkty oferowane przez bank, zachęceni obniżeniem oprocentowania czy prowizji. Chętnie podpisujemy umowy nowych kont osobistych, kart kredytowych, ubezpieczeń itp.

 

Po pewnym czasie, orientując się, że nowe konto jest nam zbędne, rezygnujemy z niego. Tak zaczyna się klasyczna historia klientów, którym w trakcie spłacania kredytu bank podniósł oprocentowanie długu.

Ustawa antylichwiarska reguluje maksymalny poziom oprocentowania, jaki bank może narzucić kredytobiorcy. Poziom ten określa aktualna czterokrotność stopy lombardowej, publikowana przez Radę Polityki Pieniężnej. Jest to stopa oprocentowania, po której bank centralny udziela kredytów bankom komercyjnym, pod zastaw papierów wartościowych.

Banki, korzystając z niewiedzy klientów, swobodnie podwyższają oprocentowanie zaciągniętej pożyczki. Argumentują to zmianami, złamaniem przez klienta umowy kredytowej.

Banki oczywiście mają prawo do ukarania w ten sposób klienta, jednak nie mogą przekroczyć ustalonej przez NBP stawki. Ciągle spadające stopy procentowe dają mniejsze możliwości zysku. Dlatego bankierzy ratują sytuację różnymi wybiegami, często nie informując klientów o konsekwencjach rezygnacji z produktu typu cross sell.

Klient zawsze może złożyć reklamację. W razie odmowy pozostaje szereg instytucji, do których można się zwrócić. Najpierw powinniśmy skorzystać z pomocy Rzecznika Praw Konsumenta. Może on sam interweniować w naszej sprawie bądź udzielić wskazówek, jak dalej postępować. Naszą sprawę możemy również zgłosić do rozpatrzenia przez sąd polubowny. Złożenie wniosku kosztuje około 250 zł, jednak do tego potrzebujemy zgody banku. W razie jej braku, pozostaje złożenie zawiadomienia skargowego do departamentu ochrony klientów KNF. Jeśli kwota naszych roszczeń nie przekracza 8 tys. zł, mamy możliwość zgłosić sprawę do sądowego arbitra Polskiego Związku Banków. Jeśli i to nie odniesie skutku, pozostaje tylko droga sądowa.

Darmowe kredyty

Opublikowano: 25 listopada 2015 przez Tomek

eden z czołowych banków w Polsce, zamieszał na rynku kredytów gotówkowych, oferując zupełnie darmową pożyczkę do 900 zł. Bank nie reklamuje tej oferty, a dostęp do niej mają tylko stali klienci. co zyskuje bank oferując taki kredyt?

Wybierając zwykły kredyt na kwotę 900 zł, spłacając go oddamy średnio o 50 zł więcej, niż pożyczyliśmy. Oferowanie darmowych produktów zawsze miało swój cel i wbrew pozorom przynosi spore korzyści.

Strategia promocyjnego „zera” może służyć w dwojaki sposób. Banki oferują darmowe produkty przez pewien początkowy okres korzystania z usługi. Przykładowo, zerując oprocentowanie karty kredytowej przez pierwsze pół roku. Po tym okresie oprocentowanie wzrasta i bankier wraca do nominalnego oprocentowania. Oczywiście, takie „szczegóły” zazwyczaj przeczytamy tylko drobnym druczkiem. Firmy pożyczkowe udzielając darmowej pierwszej pożyczki, liczą na powrót klienta, gdy następnym razem będzie potrzebował gotówki. Czasami parabanki liczą też na przedłużenie czasu spłaty darmowej pożyczki, co już darmowe nie jest.

apple-589640_640Drugim mechanizmem jest zaproponowanie klientowi darmowej próbki. Wszyscy już przyzwyczailiśmy się do hostess częstujących klientów w supermarketach. W świecie finansów to rzadkość, jednak, idealnie sprawdza się w „oswajaniu” klientów z nowymi produktami finansowymi. Nawiązując pierwszy kontakt z klientem, łatwiej później przekonać go do skorzystania z usług banku. Łatwiej tym sposobem podebrać klientów konkurencji, kusząc ich darmowym produktem na próbę.

Wspomniany we wstępie przykład pożyczki, miał oswoić klientów z elektronicznymi wnioskami kredytowymi. Pożyczka proponowana była tylko dla posiadaczy kont z dostępem przez internet. Oczywiście, skorzystać z darmowego kredytu, można było tylko za pomocą internetowego serwisu transakcyjnego.

Mijają czasy, kiedy poprzez rozdawanie darmowych próbek, promowano kosmetyki czy napoje. teraz także bankierzy wkroczyli na drogę promowania magicznego „zera”

Prowizja czy oprocentowanie

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Głównymi kosztami jakie ponoszą kredytobiorcy przy zaciąganiu kredytu, to prowizja oraz oprocentowanie. Często spotykamy oferty, w których oprocentowanie bądź prowizja zostały obniżone do zera. Co jest korzystniejsze dla kredytobiorcy zerowa prowizja czy oprocentowanie?

Oczywiście, szukając kredytu przede wszystkim zwracamy uwagę na jego koszty. Dziś kilkanaście banków ma już oferty z zerową prowizją. Strategia okazuje się całkiem skuteczna, biorąc pod uwagę zainteresowanie jakim cieszą się tego typu oferty. Podobnie jest w przypadku zerowej prowizji, jednak liczba ofert jest już mniejsza. Niestety często okazuje się, że promocyjna oferta jest droższa od standardowej. Banki rekompensują sobie zerowe opłaty, wprowadzając obowiązkowe ubezpieczenia bądź podwyższanie np. oprocentowania.

Strategia magicznego zera dobrze sprawdza się w działaniach marketingowych. Jeżeli przyszło by wybierać pomiędzy brakiem oprocentowania, a prowizji, wszystko będzie zależeć od wysokości oraz okresu kredytowania. Dla Kredytów rozkładanych na niskie raty oraz kilka lat, korzystniejszym rozwiązaniem była by jednorazowa prowizja. Oprocentowanie zarabia dla banku tym więcej , im dłużej spłacamy kredyt. Odwracając sytuacje zerowa prowizja uchroni nas od zawyżonych kosztów w przypadku niskich kredytów rozłożonych na kilka rat. Niestety, banki obniżając jedną ze składowych, podwyższają drugą.

Banki bardzo rzadko proponują klientom obniżone oprocentowanie i niską prowizje. Zazwyczaj jest to oferta skierowana do ograniczonej liczby odbiorców, np. grup zawodowych czy stałych klientów danych usług banku. Warto pamiętać, że atrakcyjne warunki kredytu często okupione są dodatkowymi warunkami do spełnienia. Czasami trzeba wykupić obowiązkowe ubezpieczenie, lecz bywają tez bardziej skomplikowane systemy, uzależnione np. od transakcji kartą kredytową.

Uśredniając, jeden procent prowizji przekłada się na 2 punkty procentowe oprocentowania. Każdy obrazowo może porównać sobie dostępne oferty. Jednak należy pamiętać, aby dobrze przeczytać umowę kredytową promocyjnej oferty, żeby później promocja nie stała się przekleństwem.

Informacje, limity, kredyty, warunki, zasady, wszystko co powinieneś wiedzieć o programie dopłat do kredytów hipotecznych mieszkanie dla młodych.