Darmowe kredyty

Opublikowano: 25 listopada 2015 przez Tomek

eden z czołowych banków w Polsce, zamieszał na rynku kredytów gotówkowych, oferując zupełnie darmową pożyczkę do 900 zł. Bank nie reklamuje tej oferty, a dostęp do niej mają tylko stali klienci. co zyskuje bank oferując taki kredyt?

Wybierając zwykły kredyt na kwotę 900 zł, spłacając go oddamy średnio o 50 zł więcej, niż pożyczyliśmy. Oferowanie darmowych produktów zawsze miało swój cel i wbrew pozorom przynosi spore korzyści.

Strategia promocyjnego „zera” może służyć w dwojaki sposób. Banki oferują darmowe produkty przez pewien początkowy okres korzystania z usługi. Przykładowo, zerując oprocentowanie karty kredytowej przez pierwsze pół roku. Po tym okresie oprocentowanie wzrasta i bankier wraca do nominalnego oprocentowania. Oczywiście, takie „szczegóły” zazwyczaj przeczytamy tylko drobnym druczkiem. Firmy pożyczkowe udzielając darmowej pierwszej pożyczki, liczą na powrót klienta, gdy następnym razem będzie potrzebował gotówki. Czasami parabanki liczą też na przedłużenie czasu spłaty darmowej pożyczki, co już darmowe nie jest.

apple-589640_640Drugim mechanizmem jest zaproponowanie klientowi darmowej próbki. Wszyscy już przyzwyczailiśmy się do hostess częstujących klientów w supermarketach. W świecie finansów to rzadkość, jednak, idealnie sprawdza się w „oswajaniu” klientów z nowymi produktami finansowymi. Nawiązując pierwszy kontakt z klientem, łatwiej później przekonać go do skorzystania z usług banku. Łatwiej tym sposobem podebrać klientów konkurencji, kusząc ich darmowym produktem na próbę.

Wspomniany we wstępie przykład pożyczki, miał oswoić klientów z elektronicznymi wnioskami kredytowymi. Pożyczka proponowana była tylko dla posiadaczy kont z dostępem przez internet. Oczywiście, skorzystać z darmowego kredytu, można było tylko za pomocą internetowego serwisu transakcyjnego.

Mijają czasy, kiedy poprzez rozdawanie darmowych próbek, promowano kosmetyki czy napoje. teraz także bankierzy wkroczyli na drogę promowania magicznego „zera”

Strach przed bankiem

Opublikowano: 25 listopada 2015 przez Tomek

W ostatnich latach odsetek Europejczyków, którzy nie posiadają konta bankowego bardzo zmalał. Niestety, Polska nie jest liderem pod tym względem, w naszym kraju wciąż bez konta pozostaje około 30% społeczeństwa.

house-construction-1005491_640Poziom ubankowienia, czyli procentowy wskaźnik opisujący liczbę założonych kont do liczby populacji. Najlepiej opisuje na jakim etapie rozwoju świadomości bankowej znajduje się kraj. W ciągu trzech lat poprawiliśmy ten wskaźnik prawie o połowę. Jednak dalej zostajemy w tyle za krajami Europy zachodniej, gdzie konto posiada nawet 90% obywateli.

W Polsce jeszcze dość powszechna jest niechęć do zakładania kont bankowych. Trudno wskazać jednoznaczna przyczynę takiego stanu rzeczy. Na pewno w dużej morze winne są temu przyzwyczajenia, zwłaszcza starszych ludzi do fizycznego posiadania gotówki. Uważają oni za niebezpieczne powierzanie swoich pieniędzy obcym ludziom. Wymówki można mnożyć:

-bank może zbankrutować,

– na pewno w banku naliczają ogromne opłaty za prowadzenie konta,

-bank można okraść i jego klienci stracić swoje oszczędności.

Oczywiście brzmi to absurdalnie, lecz nie dla wychowanych w czasach twardej komuny. Gdzie najpewniej pieniądze było trzymać w skarpecie. Czasy już dawno się zmieniły, aczkolwiek pamięć i brak zaufania do instytucji bankowych zostały. W Polsce brakuje źródeł informacji na temat produktów bankowych, tak aby każdy mógł się z nimi zapoznać. Niekoniecznie w formie wszędobylskich reklam.

Na pewno duży wpływ na niskie zaufanie dla banków, miały ich bankructwa w latach dziewięćdziesiątych. Głośna sprawa banku staropolskiego do dziś dzień toczy się przed sądami. Byli klienci w większości wciąż nie odzyskali swoich pieniędzy. Od tamtego czasu bezpieczeństwo finansowe banków zdecydowanie wzrosło, jednak w pamięci Polaków wciąż funkcjonuje stereotyp bankowego bankruta.

Dziś wiele osób posiada konto bankowe z przymusu. Pracodawcy często wymagają założenia rachunku bankowego, by móc bezgotówkowo przelewać wynagrodzenie. Takie postawienie sprawy zniechęca do korzystania z usług bankowych. Jak pokazują badania klienci, którzy świadomie i dobrowolnie założyli konto w banku, dużo lepiej oceniają prace banku czy ofertę z której korzystają.

Podobnie ma się sprawa z płatnościami elektronicznymi. Część Polaków uważa takie operacje za niebezpieczne. Co jest oczywiście zupełną nieprawdą. Polacy przyzwyczaili się do płacenia w okienku, często sporo za to przepłacają. Lecz stempel na rachunku od pracownika poczty, bywa dla wielu wiarygodniejszy, niż najnowocześniejsze zabezpieczenia serwisów transakcyjnych banku.

Konsumencka upadłość

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Jedynym rozwiązanie w takiej sytuacji jest ogłoszenie upadłości konsumenckiej,jednak należy spełnić określone warunki.

Upadłość konsumencka ustanowiona została w 2009r specjalną ustawą. Upadłość może ogłosić osoba fizyczna nie prowadząca działalności gospodarczej. Najczęściej powiązana jest ze zjawiskiem pętli kredytowej, kiedy w wyniku zbyt dużego obciążenia kredytowego, osoba nie jest w stanie regularnie spłacać rat swoich kredytów.

Postanowienie ogłoszenia upadłości może skutkować umorzeniem zobowiązań. Jednak kredytobiorca musi posiadać majątek, który po spieniężeniu wystarczy na opłacenie pracy sądu oraz syndyka sądowego. Podstawowym warunkiem umorzenia zobowiązań, jest niezawiniony przez dłużnika brak zdolności do spłaty. W przypadku, gdy sąd dopatrzy się winy dłużnika, przez co doprowadził do sytuacji swojej niewypłacalności, umorzenie zaległości będzie niemożliwe.

Tak więc, upadłość osoby fizycznej zarezerwowane jest dla osób dotkniętych zdarzeniami losowymi. Aby rozpocząć procedurę upadłości, należy złożyć odpowiedni wniosek w wydziale gospodarczym sądu rejonowego, właściwym ze względu na miejsce zamieszania dłużnika. Wniosek taki oprócz właściwego uzasadnienia, powinien zawierać wycenę posiadanego majątku, nieruchomości, samochody, biżuteria czy sprzęt RTV. Wniosek musi również zawierać:
-oświadczenie o prawdziwości sporządzonej wyceny,
-spis wierzycieli wraz z wysokością zadłużenia,
-rejestr spłat z ostatnich 6 miesięcy.
Po złożeniu wniosku, sąd ma dwa miesiące na ustosunkowanie się do niego.

Jeżeli sąd wyda pozytywną opinię, syndyk sądowy ustanawia plan likwidacyjny. Uwzględnia od plan spłaty pozostałej części długu oraz część umorzonego długu. Określa również należności wobec sąd, brak opłacenia ich może skutkować przerwaniem procesu likwidacyjnego.

Upadłość konsumencka nie jest procesem długotrwałym, ani prostym ani przyjemnym. Jednak czasami może być jedynym wyjściem. Największą przeszkodą jest posiadanie przez dłużnika niezbędnego majątku. Skutkuje to tym, że z upadłości może skorzystać niewielu Polaków.

Kredyt a pożyczka gotówkowa

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Otaczają nas wszędzie, na bilbordach, w telewizji, w radiu, w gazetach. Reklamy szybkich kredytów i pożyczek, po które coraz częściej sięgamy. Jednak niewielu wie czym różni się kredyt od pożyczki. Ta różnica jest powodem problemów finansowych wielu Polaków.

Kto udziela kredytu, a kto pożyczki.
Podstawową różnicą pomiędzy pożyczką a kredytem jest podmiot udzielający zobowiązania. Kredyt może udzielić jedynie podmiot posiadający zezwolenie na prowadzenie działalności bankowej. Takie pozwolenia wydaje Komisja Nadzoru Finansowego, która pełni funkcje nadzoru nad sektorem bankowym w Polsce. Działanie banków reguluje odrębna ustawa z kodeksem prawnym. Pożyczkę może udzielić każda osoba fizyczna czy firma. Właściwie wystarczy spełnić tylko jeden warunek, pożyczane pieniądze muszą być własnością podmiotu pożyczającego. Zasady udzielania i spłaty pożyczek reguluje kodeks cywilny.

Kolejną ważną różnicą są warunki umowy.
Umowa kredytowa jest zawsze zawierana na piśmie. Określa pełen koszt jaki poniesie klient, sposób i termin spłat rat zobowiązania. Często narzucony jest też cel, na jaki zostaną przeznaczone środki z kredytu. Warto wspomnieć, że w myśl prawa bankowego pożyczone środki pochodzące z kredytu, są własnością banku przez cały czas trwania spłaty. Tak więc, jeżeli np. wykorzystamy kredyt samochodowy do zakupu sprzętu RTV, bank może wypowiedzieć umowę kredytową i zażądać zwrotu środków. W przypadku pożyczki strony nie muszą spisywać pisemnej umowy. Niema też wymogu co do określenia konkretnej daty spłaty zobowiązania. Także cel pożyczki nie musi być określony. Dodatkowo koszty pożyczki nie muszą być wyrażone w formie oprocentowania.

Informowanie.
Na bankach ciąży obowiązek informowania o wszystkich kosztach, jakie poniesie klient zaciągając kredyt. Pełne koszty wyrażane są w RRSO. W Przypadku pożyczki, instytucje pozabankowe już takiego obowiązku nie mają.Parabanki często świadomie nie informują o kruczkach prawnych w swoich umowach. Także milczą o kosztach dodatkowych i karnych opłatach.

Kontrola
W Polsce mamy bardzo dobrze rozbudowany system kontroli banków, co za tym idzie także kredytów. Niestety pożyczek w naszym kraju, tak naprawdę nikt nie kontroluje.
Ustawa anty lichwiarska została stworzona, by ograniczyć ilość drogich pożyczek. Z założenia ustawa ogranicza maksymalne oprocentowanie kredytu do czterokrotności stopy lombardowej. Banki jeszcze długo przed wejściem ustawy w życie dostosowały swoje oferty do nowych zasad. Jednak równocześnie zwiększyły inne koszty kredytu, prowizje, koszty przygotowania i obsługi itd. Finalnie ustawa nie spowodowała żadnego spadku kosztów zaciąganych kredytów. Podobnie było z firmami pozabankowymi, oprocentowanie zastąpiono innymi opłatami.

Czasami zaskoczeni nieoczekiwanymi sytuacjami w życiu, jesteśmy zmuszeni korzystać z szybkich pożyczek. Jednak korzystanie z niesprawdzonych parabanków, może się dla nas źle skończyć.

Kredyt to nie wyrok, możesz wypowiedzieć umowę

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Podpisanie niekorzystnej umowy o kredyt nie oznacza, że będziemy skazani na jego spłacanie. Wg ustawy o kredycie konsumenckim mamy prawo do wypowiedzenia umowy, we wcześniej określonym terminie.

Banki kuszą nas coraz to nowymi reklamami kredytów, w których nie zawsze podawane są pełne koszty zaciągnięcia zobowiązania. Często bankierzy skrzętnie ukrywają dodatkowe opłaty. Czasami jesteśmy pod presją czasu lub kierujemy się podpowiedziami sprzedawcy. Jednak w razie nieprzemyślanej decyzji o podpisaniu umowy, prawo gwarantuje klientowi możliwość odstąpienia od niej. Sposób zrywania umowy oraz czas, po jakim można to zrobić, określa odpowiedni paragraf. W większości przypadków okres ten nie przekracza trzech tygodni. Nie może być krótszy niż 14 dni. Podpisany wniosek o odstąpienie od umowy należy złożyć zazwyczaj w tej samej placówce osobiście bądź wysłać pocztą. Bankierzy przy podpisywaniu umowy zobowiązani są do przekazania odpowiedniego formularza. Dodatkowo pracownik banku poinformuje nas ustnie o terminie, do którego możemy złożyć wypowiedzenie.

Ważne jest, aby ustalić, czy bank sam obciąży nasz rachunek kwotą kredytu, czy też to my musimy wykonać przelew. Jest to o tyle ważne, że po złożeniu wniosku zwrot musi być dokonany w ciągu 30 dni. Oczywiście, najlepiej zrobić to jak najszybciej, za każdy dzień bank będzie naliczał stosowne odsetki. Warto tu wspomnieć, że to jedyna opłata, której może zażądać bank. Wyjątkiem są sytuacje, gdy bankier poniósł dodatkowe koszty np. wypis aktu notarialnego.

Sprawa nieco skomplikuje się przy sprzedaży ratalnej, ponieważ rozwiązanie umowy o kredyt nie jest równoznaczne z zerwaniem umowy sprzedaży. Dlatego dodatkowo należy udać się do punktu sprzedaży i poprosić o rozwiązanie umowy na mocy porozumienia. Zazwyczaj nie ma z tym większego problemu, jeżeli sprzedawca nie będzie widział przyczyn do rozwiązania umowy kupna, będziemy musieć za towar zapłacić gotówką. Inaczej umowa kredytowa pozostanie nierozwiązana.

WIBOR

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Jednym ze wskaźników, od którego zależą koszty kredytu jest WIBOR. W ciągu pięciu ostatnich lat, WIBOR regularnie spada, jednak raty kredytów spadają z dużym opóźnieniem. Banki w różnym tempie aktualizują stawkę, opieszałość przekłada się na zysk.

W najgorszej sytuacji są kredytobiorcy z sześciomiesięczną oraz roczną aktualizacją WIBOR-u.
Dlatego klienci BOS,ING i BGŻ czekają najdłużej na uaktualnienie wskaźnika. Aliorze, BZ WBK, Citi Handlowym, Credit Agricole, Euro Banku, Getin Noble Banku, Millennium, Nordei, PKO BP czy Banku Pocztowym WIBOR aktualizowany jest w kwartalnie.

Nie oznacza to jednak, że stawki będą takie same. W części banków nowa stawka WIBOR obliczana jest z góry na trzy miesiące, ale według wartości na trzy dni przed ustaloną spłatą raty kredytu. Banki mogą również posłużyć się datą podpisania umowy kredytowej czy uruchomienia kredytu. W Credit Agricole jako wyznacznik na kolejne trzy miesiące, posłuży średnia wskaźnika z pięciu dni roboczych. Bankierzy stosują również średnie arytmetyczne z określonego czasu.

Najczęściej WIBOR aktualizowany jest w Pekao i mBanku. Tutaj bankierzy deklarują gotowość do zmiany stawki, nawet co miesiąc, jednak zastrzegają progi zmian. Tak więc Pekao zmieni WIBOR, jeżeli jego notowanie zmieni się o co najmniej 0,25 pkt. proc. Natomiast mBank będzie aktualizował zmiany przekraczające 0,1%.

Dlatego WIBOR obowiązuje taki sam we wszystkich bankach tylko teoretycznie. W praktyce rata takiego samego kredytu w dwóch różnych bankach będzie różnie spadać. Nie są to może duże kwoty, jednak dla trzystutysięcznego kredytu zmiana wskaźnika WIBOR o 0,1% powoduje zmianę raty o około 19 zł. Trzymiesięczne zwlekanie z aktualizacją wskaźnika daje bankowi 60 zł zysku.
Przy 10 tyś klientów zysk ten, to 600 tyś złotych. Pewnie dlatego, banki wciąż modyfikują obliczanie WIBOR-u, stosując skomplikowane wzorce czy średnie arytmetyczne.

Pamiętajmy, starając się o kredyt warto zapytać pracownika banku, na jakich zasadach będzie aktualizowany WIBOR dla naszego kredytu. Nawet 19 zł różnicy w racie, przy dwudziestu latach spłacania kredytu, może wygenerować sporą sumę.

Prowizja czy oprocentowanie

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Głównymi kosztami jakie ponoszą kredytobiorcy przy zaciąganiu kredytu, to prowizja oraz oprocentowanie. Często spotykamy oferty, w których oprocentowanie bądź prowizja zostały obniżone do zera. Co jest korzystniejsze dla kredytobiorcy zerowa prowizja czy oprocentowanie?

Oczywiście, szukając kredytu przede wszystkim zwracamy uwagę na jego koszty. Dziś kilkanaście banków ma już oferty z zerową prowizją. Strategia okazuje się całkiem skuteczna, biorąc pod uwagę zainteresowanie jakim cieszą się tego typu oferty. Podobnie jest w przypadku zerowej prowizji, jednak liczba ofert jest już mniejsza. Niestety często okazuje się, że promocyjna oferta jest droższa od standardowej. Banki rekompensują sobie zerowe opłaty, wprowadzając obowiązkowe ubezpieczenia bądź podwyższanie np. oprocentowania.

Strategia magicznego zera dobrze sprawdza się w działaniach marketingowych. Jeżeli przyszło by wybierać pomiędzy brakiem oprocentowania, a prowizji, wszystko będzie zależeć od wysokości oraz okresu kredytowania. Dla Kredytów rozkładanych na niskie raty oraz kilka lat, korzystniejszym rozwiązaniem była by jednorazowa prowizja. Oprocentowanie zarabia dla banku tym więcej , im dłużej spłacamy kredyt. Odwracając sytuacje zerowa prowizja uchroni nas od zawyżonych kosztów w przypadku niskich kredytów rozłożonych na kilka rat. Niestety, banki obniżając jedną ze składowych, podwyższają drugą.

Banki bardzo rzadko proponują klientom obniżone oprocentowanie i niską prowizje. Zazwyczaj jest to oferta skierowana do ograniczonej liczby odbiorców, np. grup zawodowych czy stałych klientów danych usług banku. Warto pamiętać, że atrakcyjne warunki kredytu często okupione są dodatkowymi warunkami do spełnienia. Czasami trzeba wykupić obowiązkowe ubezpieczenie, lecz bywają tez bardziej skomplikowane systemy, uzależnione np. od transakcji kartą kredytową.

Uśredniając, jeden procent prowizji przekłada się na 2 punkty procentowe oprocentowania. Każdy obrazowo może porównać sobie dostępne oferty. Jednak należy pamiętać, aby dobrze przeczytać umowę kredytową promocyjnej oferty, żeby później promocja nie stała się przekleństwem.

Informacje, limity, kredyty, warunki, zasady, wszystko co powinieneś wiedzieć o programie dopłat do kredytów hipotecznych mieszkanie dla młodych.

Jak Cię widzą banki

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Analizę zdolności kredytowej bank zaczyna od określenia dochodów przyszłego kredytobiorcy. Jednak zanim uzyskamy pozytywną opinię, bankier prześwietli nas na kilka sposobów.

Banki udzielając kredytu musi zbadać zdolność klienta do jego spłaty. Banki aby usystematyzować pracę analityków, stosuje kilka głównych zasad, które decydują o pozytywnej decyzji banku.

Wysokość dochodów.

Pracownik banku na samym początku rozmowy dotyczącej kredytu, zawsze pyta o wysokość dochodów. Jest to główny czynnik decydujący o wysokości przyznanego przez bank kredytu. Oczywiście aby udowodnić wysokość dochodu, potrzebujemy odpowiedniego zaświadczenia od pracodawcy. W przypadku prowadzenia własnej działalności kredytowej, niezbędne okaże się zeznanie podatkowe. Pracownicy banku mogą kontaktować się bezpośrednio z działem księgowym twojej firmy, w celu potwierdzenia wysokości uzyskiwanego dochodu. Oprócz wewnętrznych zasad, bank musi przestrzegać również reguły narzucone przez KNF. W tym momencie bank nie może udzielić kredytu, którego rata będzie przekraczać 50% przychodów klienta. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy potencjalny klient zarabia powyżej średniej krajowej. Wówczas bank może udzielić kredytu o racie stanowiącej 65% wynagrodzenia.

Historia kredytowa.

Niemal równocześnie z dochodami, analityk banku sprawdzi historię kredytową klienta. Wykorzystywane są do tego dwie bazy danych BIK I BIG. Biuro informacji kredytowej gromadzi wszystkie zapisy odnośnie produktów bankowych, z których korzysta klient. Tak więc, znajdują się tam zapisy o koncie bankowym klienta, kredytach, regularności ich spłaty itd. W Biurze informacji gospodarczej znajdziemy zapisy dotyczące comiesięcznych pozabankowych zobowiązań. Najczęściej są to rachunki za prąd, telewizje, telefon itd. Narzędzia te są niewiarygodnie cenne dla banku, pokazują jak klient do tej pory radzi sobie finansowo, czy nie zalega z opłatami czy ratami innego kredytu. BIG i BIK pozwala również na dokładne oszacowanie miesięcznych wydatków klienta. Dobrze jest budować historie kredytową, choćby przez korzystanie z karty kredytowej. Może się okazać, że będzie to decydujący element w przyznaniu kredytu.

Scoring.

Jest to metoda porównawcza. Bank systematycznie gromadzi kilka krytycznych informacji o swoich klientach. Analizuje jak radzą sobie ze spłatą zaciągniętych kredytów. Tak powstaje wirtualny profil doskonałego kredytobiorcy. Następnie, każdy klient ubiegający się o kredyt jest porównywany z tym profilem. Im więcej mamy wspólnego z ludźmi, którzy wcześniej otrzymali kredyt i radzą sobie ze spłatą, tym mamy większe szanse na pozytywną opinię kredytowania.

Oczywiście, pomiędzy bankami istnieją różne sposoby oceny ryzyka kredytowego. Dlatego w różnych bankach zdolność kredytowa będzie się nieco różnić. Jednak podstawą jej obliczenia zawsze będzie zdolność kredytowa i wysokość dochodów.

Informacje, limity, kredyty, warunki, zasady, wszystko co powinieneś wiedzieć o programie dopłat do kredytów hipotecznych mieszkanie dla młodych.

7 rzeczy, o których musisz wiedzieć, zaciągając kredyt

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Kredyty stwarzają ogromne możliwości finansowania różnych potrzeb. Niosą ze sobą również ogromne zagrożenia. Wszyscy wiedzą, jak odpowiedzialne jest zaciągnięcie kredytu. Jednak w przypadkach nagłej potrzeby wsparcia finansowego, często podejmujemy nieprzemyślane decyzje.

Jak ustrzec się przed najczęstszymi błędami?

1. Szukanie kredytu zacznij od swojego banku.

Jeżeli jesteś stałym klientem banku, na twoje konto regularnie wpływa wypłata. Zatem jesteś wiarygodnym kredytobiorcą, dobrze znanym swojemu bankierowi. W takiej sytuacji często możesz uzyskać lepsze warunki kredytu.

2. Pożycz tylko sumę, która jest Ci niezbędna.

W interesie bankiera będzie, aby klient pożyczył jak największą sumę. Pożyczkobiorcy często dowiadując się o możliwości zwiększenia kredytu, chętnie decydują się zaciągnąć większy kredyt. Pieniądze zawsze się przydadzą. Wyższa kwota oznacza wyższy zysk dla banku. Dla klienta oznacza wyższe raty, dłuższy czas spłacania, większy koszt pożyczki.

3. Ubezpieczysz się, zapłacisz drożej.

Banki często kuszą obniżeniem oprocentowania bądź prowizji kredytu w zamian za przystąpienie do ubezpieczenia. Zazwyczaj są to ubezpieczenia od zdarzeń losowych np. utraty zdrowia, pracy, wypadków. Za sprzedaż ubezpieczenia bank dostanie dodatkową prowizję, ty zaś będziesz płacił dodatkowo kilkadziesiąt złotych więcej miesięcznej raty. Z drugiej strony za niewiele ponad 2 zł dziennie zapewnisz sobie większy spokój i zabezpieczenie na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń.

4. Im krócej, tym lepiej.

Zawsze wybieraj opcje najkrótszego możliwego spłacania długu. To oczywiste, krótszy termin spłaty oznacza mniejszy koszt całkowity kredytu. Przy wyborze oferty zawsze wybieraj najkrótszy okres, na jaki pozwala zdolność kredytowa.

5. Przez internet jest taniej.

Oferty zamieszczane w internecie często są atrakcyjniejsze niż w placówkach banków. Oczywiście ma to związek z mniejszymi kosztami obsługi naszego kredytu (wynajem lokalu, pensja pracownika itp.). Dodatkowo załatwiając tego typu sprawy przez internet oszczędzamy czas.

6. Uważaj na promocje.

Nie zawsze sztandarowa promowana przez bank pożyczka jest najkorzystniejszą ofertą. Pamiętaj, bank musi zarabiać i będzie reklamował produkt, który daje mu największy zysk. Banki zobligowane są do podania pełnych kosztów kredytu. Jednak często banki robią to w taki sposób, aby łatwo było przeoczyć całkowity koszt kredytu.

7. Umowę kredytową możesz rozwiązać.

Dokładna procedura wypowiedzenia umowy kredytowej zawsze znajduję się w niej samej. Polskie prawo gwarantuje, że każdy kredytobiorca ma prawo do odstąpienia od umowy kredytowej w ciągu 14 dni od otrzymania środków.

Kiedy bank wypowie umowę kredytową?

Opublikowano: 23 listopada 2015 przez Tomek

Kiedy i w jaki sposób bank może wypowiedzieć umowę kredytową? Dane statystyczne wskazują, że w Polsce już kilkanaście miliardów złotych nie jest spłacane terminowo.

Według prawa bank może wypowiedzieć umowę zaciągniętego kredytu, po co najmniej dwumiesięcznej zwłoce ze spłatą raty zobowiązania. Uprzednio klient musi zostać listownie poinformowany o zalegającej spłacie oraz o zamiarze zerwania umowy. Dopiero trzecie pismo będzie wypowiedzeniem umowy, jednak o charakterze warunkowym. Zazwyczaj, jeżeli klient ureguluje zaległości w czasie trwania wypowiedzenia umowy, bank odstępuje od rozwiązania umowy.

Najczęściej banki zrywają umowy kredytowe pożyczek konsumpcyjnych o stosunkowo niewielkiej wartości do 10 tyś. zł i umowy kart kredytowych. Banki na każdym etapie egzekucji długu skłonne są do negocjacji z klientem, chyba że ten chronicznie unika kontaktu z wierzycielem. W toku działań egzekucyjnych, może się to skończyć nawet zajęciem własności klienta.

Co w przypadku kredytów mieszkaniowych? Ostatnio zapadła decyzja sądu, w sprawie wypowiedzenia umowy kredytowej przez bank Pekao SA. Klient zalegał ze spłatą równą półtoramiesięcznej racie zaciągniętego kredytu. Sąd uznał wypowiedzenie za nieuzasadnione, w kontekście czasu spłaty i kwoty kredytu, nie było dużego ryzyka niespłacenia kredytu. Ta decyzja będzie mieć duże znaczenie dla wszystkich spłacających kredyty mieszkaniowe. Jak zapewniają przedstawiciele banków, ostatecznością dla nich jest wypowiadanie umów kredytów mieszkaniowych. Zdecydowanie bardziej bankierom opłaca się dogadać z klientem. Rozłożyć zobowiązanie i zarobić dodatkowo na odsetkach.

Jednak brak terminowości w spłacie kredytu, nie musi być jedyną przyczyną wypowiedzenia kredytu. Jak mówi art. 75 ust. 1 prawa bankowego, bank może zerwać umowę w przypadkach np:

– niedotrzymania jakiegokolwiek z warunków umowy,

– utraty zdolności kredytowej.

Dlatego tak ważne jest, aby przeczytać dokładnie umowę kredytową. Często stosowany jest zapis o możliwości wystąpienia przez bank, przedstawienia dodatkowego zabezpieczenia w trakcie spłaty kredytu. W razie jego braku bank będzie mógł rozwiązać umowę i zażądać natychmiastowej spłaty zobowiązania.